FANDOM


Mortis [wychodzi z ciemnego zaułka]: Zgubiłes się?
Chłopak: Słucham? Nie ja tylko tędy przechodziłem i...
[Mortis podchodzi do niego jeszcze bliżej]
Chłopak: Ale, tak właście to czego chcesz? Ja nie mam niczego wartościowego...
Mortis: Nie chcę pieniędzy ani niczego innego. Poprostu zgłodniałem, Bo czas na kolację!
Chłopak: Dzięki, ale ja jakoś nie jestem głodny...
Mortis: O, nie, chyba się nie zrozumieliśmy. Nie ty będziesz jadł. Lecz ty będziesz zakąską, dla mnie i moich kumpli.
Chłopak: Jak to... twoich kumpli?
[Mortis każe mu spojrzeć za siebie, Chlopak odrwaca się i widzi Timora i Ferusa]
Chłopak: O kurczę...
Malum: Wybierasz się gdzieś?
Chłopak: Panowie... Nie wiem o co tu chodzi, ale ja nie szukam guza.
Timor: Tylko pogarszasz sytuację.
[Chłopak próbuje uciec, ale zaskoczył go Ferus wiszący na drabinie]
Ferus: Cześć koleżko.
[Ferus z zębami rzuca się na osobę]
Mortis: Tutaj nie jest tak samo jak w Equestrii. Tutaj możemy tylko napadać na każdego kogo napotkamy.
Timor: To jest bez sensu. Napadać na każdego co każdej nocy?
Mortis: Meh! Gdybyśm tutaj nie trafili to mielibyśmy w Equestrii rajskie życie!
Ferus: Mów za siebie. Przynajmniej jest jeden plus. [Otwiera skrzynię z pojemnikami okradzionymi z banku krwi]
Mortis: Ty i Ferus buchnęliście to z banku krwi? Nie no, szacun.
Malum: No? To kto chce?
Mortis: Mieliśmy tę nieśmiertelność w garści, ale ten [z zaciśniętymi zębami] łowca musiał zniweczyć nasz plan!
[magiczny grzmot]
Mortis: Co tam się wyprawia?
Mortis: [wzdycha] O rany! Chłopaki, szybko!
Timor: Niby co?
Mortis: Wiecie co to jest?
Malum: Eeee nie?
Timor: Nie mam pojęcia.
Ferus: [Węszy] Ja wiem, ale...
Mortis: To Equestriańska magia!
Timor: Przecież tu nie ma magii!
Mortis: I tu się mylisz Timor! Dzięki niej będziemy mogli odnaleźć przedmiot co zapewni nam nieśmiertelność.
Lektor: My Little Pony Equestria Girls; Wampiry Atakują
Twiligh Sparkle: Mówicie, że podobna do mnie Księzniczka Twilight Sparkle przybyła tutaj by odzyskać koronę, która jest cześcią harmonii?
Rainbow Dash: Zgadza się! Wtedy doszło do konfrontacji z Sunset Shimmer w postaci uskrzydlonego demona, której daliśmy łomot... bez urazy Shimmer
Sunset Shimmer: Nie ma sprawy... [wzdycha]
Applejack: Ale teraz jest jedną z nas. Mam rację?
Rarity: Potem musiałyśmy zmierzyć się z syrenami, które własnym śpiewem skłóciły wszystkich ludzi i gdyby nie Sunset Shimmer, to byłaby mogiła.
Sunset Shimmer: [chichocze] Dzięki. Teraz w czasie Igrzysk Przyjaźni musiałyśmy cię uwolnić od Midnight Sparkle.
Pinkie Pie: Od teraz jesteś naszą przyjaciółką. Witaj w Ekipie!
Twilight Sparkle: Dzięki, ale nie mogę dalej przyzwyczaić się do tej nowej szkoły, skoro tyle lat spędziłam w Kryształowej Akademii.
Fluttershy: Nie przejmuj się tym. Ta dyrektorka Grzyb nie była przyjemna dla każdego ucznia. To dzięki Dziekan Cadance trafiłaś tutaj.
Rarity: Hej Słuchajcie! A co powiecie na to by na nowo zapoznać Twilight i nadrobić spore zaległości? No więc po szkole pójdziemy na miasto i pójdziemy na zakupy i potem...
[dziewczyny się zgadzają]
[muzyka Nadrobić Stracony Czas]
Rainbow Dash: Wreszcie nadrobiłyśmy stracone zaległości i to z nową Twilight z naszego świata.
Fluttershy: Tylko, szkoda, że nie mogłyśmy tego zrobić z tą Twilight z Equestrii, ale teraz miałyśmy okazję.
Twilight Sparkle: To naprawdę miłe uczucie spędzić z wami mnóstwo czasu dziewczyny. Minęło wiele czasu odkąd uczęszczałam do Crystal Perp. Nie miałam takiego szczęścia aż do teraz.
Applejack: Wiesz jak to jest? W końcu masz okazję zapoznać się z pozostałymi.
[Wchodzi Flash Sentry]
Rarity: Uważaj, Flash Sentry tu idzie...
Sunset Shimmer: Hejka, Flash.
Flash Sentry: Hejka, dziewczyny co tam?
Rainbow Dash: Właśnie nadrabiamy z Twilight spore zaległości, by się na nowo zapoznać.
Rarity [szeptem]: Na co czeksz, Twilight. Zagadaj do niego.
Twiligh Sparkle: No więc...
Flash Sentry: Miło cię poznać na nowo. Przypominasz tę Twilight z Equestrii, którą spotkałem pierwszego dnia.
Twiligh sparkle: No cóż... Wzajemnie i...
Flash Sentry: Może by tak się umówimy, co?
Twilight Sparkle: No nie wiem ja...
Flash Sentry: Spoko, jak by co... [wyciąga kartkę, długopis i pisze]. Masz mój numer. Jakby co to zadzwoń. To narazicho. [wychodzi]
Twilight Sparkle: Eeee... Dzięki...
Rarity: Twilight, ale z ciebie szczęściara! Masz numer od Flasha.
Twilight: Sama nie wiem... Ja nie mam szczęścia do chłopców i...
Pinkie Pie: Żartujesz!? Właśnie trafił ci się przystojniak. Jesteście sobie przeznaczeni. Niech cię uściskam! [Tuli się do Twilight]
Twilight sparkle: Wzajemnie, ale nie wiem czy ja...
Sunset Shimmer: Może ja nie miałam szans u Flasha, ale za to tobie ci się powiedzie. Gratuluję ci.
Twilight: No cóż... Dzięki...
Rwinbow Dash: Jak na mój gust, jesteśmy odjazdową ekipą na świecie.
Mortis: [wzdycha] Ciągle dzień! Nie wyjdziemy na powierzchnię gdyż słońce może obrócić nas w popiół.
Timor: Mamy sterczeć jak kołki oczekując zmierzchu? Wielki mi plan, Mortis!
Mortis: Otóż nie zamierzamy! Nie jesteśmy frajerami, żeby siedzieć tutaj aż do zmierzchu! Musi być coś co zapewni nam ochrone przed słońcem i będziemy mogli wmieszać się w tłum.
Malum: Ja mam!
Mortis: No?
Malum: Może by tak parasole! Zasłonimy się nimi i słońce nam nie zrobi.
Timor: Jesteś jeszcze głupszy niż sądziłem, Malum!
Malum: A ty nie? Masz jakiś lepszy pomysł?
Timor: Bo ty jesteś za głupi, by zrozumieć.
Malum: Skoro jesteś taki mądry to czemu nie zostaniesz szefem gangu?
Timor: Bo Mortis nim jest i zawsze lubi się wywyższać!
[Timor i Malum kłócą się]
Mortis: ZAMKNĄĆ SIĘ OBYDWAJ!
[Timor i Malum milczą]
Mortis: No dobra! Myśl...
Ferus: A może by tak pierścienie, które ochronią nas przed słońcem i wmieszamy się w tłum [chichocze]
Mortis: Ferus, to jest najgłupsza rzecz jaka... Hej! To jest myśl! Że też wcześniej ja na to nie wpadłem! No Ferus [czochra Ferusa po głowie] ty zwierzaku! Twój psychopatyczny móżdżek się na coś przydaje! Nie to co wy dwaj! Miałem te pierścienie pod ręką przez cały czas! [wyciąga pierścienie z kieszeni]
Malum: Myślałem, że pomysł z parasolami będzie lepszy!
Mortis: Te pierścienie dadzą nam ochronę przed słońcem i pozwoli nam wmieszać się w tłum. Niech każdy weźmie po jednym i nałoży na palec. [Zakładają pierścienie na palec]
Timor: Nie widzę różnicy.
Mortis: Musimy tylko wyjść na powierzchnię i przekonać się, czy działają. To kto pierwszy pójdzie?
[Timor i Ferus cofają się]
Malum: Co? Dlaczego akurat ja?
Malum: Nie.. nie.. Stójcie! Czekajcie! Może by tak... NIE!! [wyrzucają Maluma na zewnątrz] [Malum krzyczy]: SŁOŃĆE! JAK MNIE PALI! W PYŁ SIĘ OBRACAM! [przestał krzyczeć] Hej, Chłopaki! Ja żyję! Nic mi nie jest!
Mortis: Oczywiście, że nic nie jest idioto, bo ten pierścień daje nam ochronę.
Malum: Chwila... Dlaczego nie macie kłów? Uszy zrobiły sie okrągłe i oczy niebieskie? Gdzie są pazury? Co się z nami stało.
Timor: Klejnot zrobił się niebieski i zrobiliśmy się podobni do ludzkich śmiertleników.
Mortis: Doskonale! No to idziemy!
[Mortis, Timor i Malum milczą]
Mortis [wzdycha]: Do miejsca skąd widziano magię!
[Ferus węszy]
Mortis: Masz coś Ferus? Hmm.. Myślę, że te dziewczyny mają coś z tym wspólnego.
Ferus: No to bierzemy je!
Mortis: Ej, Stój! Nie możemy je wypłoszyć! Pamiętajcie jak nas zobaczą to nam uciekną! Więc musimy tak niepostrzeżenie iść za nimi! Jasne?
[Kiwają głowami]
Mortis: No to idziemy za nimi!
Sunset Shimmer: Hę? Dziwne...
Mortis: A więc to tutaj?
Timor: Szkoła? Poważnie? Gorzej już być nie może!
Mortis: To pewnie stąd płynęła magia.
Malum: Co teraz?
Mortis: Jak to co? Wchodzimy! I pamiętajcie zachowujcie się naturalnie!
Timor: No i gdzie one są?
Ferus: Nie widzę?
Malum: Zniknęły, czy co?
Mortis: O! Tutaj są! Idziemy!
Wice-dyrektor Luna: Witam! Jesteście nowymi uczniami?
Mortis: Eeee... Tak! Owszem! [śmieje się]. Wybacz za to najście.
Wice-dyrkeot Luna: Wyglądacie na dość upiornych.... Nieważne. Chodźcie do Dyrektor Celestii.
Wicedyrektor Luna: Celestio. Nowi uczniowie się zjawili.
Dyrektor Celestia: Tak? W czym mogę służyć?
Mortis: No więc może się przedstawimy. Ja jestem Mortis. A to moi kumple! Timor, Malum i Ferus
Ferus: [śmieje się] Siemka.
Dyrekto Luna: Wyglądacie mi dość upiornie.
Malum: To dlatego, że jesteśmy...
Mortis:...z klubu Gothów. Tak Z klubu Gothów!
Dyrektor Celestia: To wyjaśnia ten wasz wygląd.
Mortis: Taki nasz styl.
Dyrektor Celestia: Tak czy owak, moja siostra oprowadzi was po szkole.
Mortis: To świetnie. [szeptem] To idealny moment by znaleźć je.
Dyrekto Celestia: Słucham?
Mortis: Eee To możemy od razu ruszyć!
Dyrektor Celestia: Proszę bardzo. Luno? Oprowadź ich. Miłego dnia w szkole.
Wice-dyrektor Luna: To jest sala chemiczna, pracownia komputerowa...
Timor [szeptem]: To się robi nudne... co mamy zrobić?
Mortis [szeptem]: Cierpliwości.. [widzi dziewczyn jak wchodzą do Stołówki] Bingo!
Wice-dyrektor Luna: Słucham?
Mortis: Tak się zastanawiamy gdzie jest stołówka? Bo my tak się składa, że zgłodnieliśmy od jakiegoś czasu.
Wice-dyrektor Luna: W tamtą stronę.
Mortis: Dalej sobie poradzimy. To... do widzenia.
Wice-dyrektor Luna: Do widzenia... dziwni są...
Malum: Dobra robota szefie! Wymknęliśmy jej!
Mortis: Tak! A teraz idziemy do nich! Dowiemy się co nieco.
[Snips i Snails rozmawiają ze sobą i nagle ta czwórka przykuwa ich uwagę]
Snails [szeptem]: Ty, patrz na nich.
Snips [szeptem]: No, widzę. Teraz uważaj...
Snips: Hej! Fajne ciuchy! Skąd je wzięliście? Od hrabiego Drakuli?
[Snips i Snails się śmieją]
Mortis: Nie zwracajcie na nich uwagi.
Snails: Wyglądacie jak hip-hopowcy z zakładu pogrzebowego.
[Snips i Snails się śmieją]
Mortis: Zważaj sobie mały, bo nie wytrzymam i ja wam... [szeptem] Ferus, nastrasz ich.
Ferus: Z dziką rozkoszą.
[klejnot zrobił się czerwony zmienił mu się wygląd]
Ferus: [ryczy sykliwie]
[Snips i Snails trzęsą się ze strachu i z krzykiem uciekają]
Mortis: Dobra robota. Teraz wchodzimy!
Sunset Shimmer: Dziwne. Nie przypominam sobie by przyszli kolejni uczniowie.
Rarity: Rany. Spójrzcie na ich ciuchy. Wyglądają dość... upiornie.
Twilight: Wyglądają mi na gothów. Taki ich styl, niestety.
Fluttershy: Każdy w tej szkole jest mile widziany.
Rainbow Dash: A Dazzlings? Chciały skłócić naszą szkołę.
Fluttershy: No.. z ich wyjątkiem.
Mortis: No i jak myślicie chłopcy?
Malum: Nie wiem ja wy, ale te frytki chili są place lizać.
[nie zwracają uwagi]
Malum: Co? I dają też paluszki rybne!
Timor: Wyglądają mi na zwykłe dziewczyny! Tracimy tylko czas!
Mortis: Węch Ferusa nigdy nie zawodzi! On wyczuwa w nich coś... niezwykłego.
[nagle Uczeń siada do stołu gdzie siada czwórka]
Mortis: Ej, koleś! Zajęte jest.
Uczeń: Sory. nie wiedziałem...
Mortis: [groźnie] Zajęte, mówię!
[Uczeń odchodzi od stołu]
Mortis: Dobra, chłopcy. Gdy one wyjdą to zaczaimy się na nich. Wszystko jasne?
Sunset Shimmer: Mówię wam ci nowi uczniowe są nieteges.
Rainbow Dash: Nie przesadzaj. To tylko Goci. Swój charakter tak mają.
Twilight Sparkle: Sunset ma racje. Oni są jacyś dziwni... jak na gothów.
Applejack: Nie przesadzajmy. Zresztą nie wydaje mi się, by nagle by nowi uczniowie się pojawiali tak nagle.
Rainbow Dash: Być może, ale jeśli się im nie przyjrzymy to nigdy się nie dowiemy.
[otwiera szafkę i widzą Snipsa i Snailsa przerażonych]
Applejack: Co jest?
Rainbow Dash: Co wy dwaj robiliście w mojej szafce?
Fluttersy: Czyżbyście się ukrywali?
Snips: Tak! Ukrywaliśmy się!
Snails: Przed nimi!
Sunset Shimmer: Przed kim?
Snips: Widzieliśmy!
Snails: Obaj widzieliśmy!
Snips: Kły!
Snails: Szpony!
Snips: Czerwone ślepia!
Snails: I ten syk!
Snips i Snails: Makabra!
Twilight Sparkle: Zaraz, mówicie, że widzieliście...
Sunset Shimmer: Kły? Szpony? I Czerwone oczy?
Pinkie Pie: Nie wiem jak wy, ale coś mi tu śmierdzi.
Sunset Shimmer: Snipsa i Snailsa przeraziło coś. Mowili, że widzieli kły, szpony i czerwone oczy. Według mnie to były wampiry.
Twilight Sparkle: To jest absurdalnie niemożliwie. Wampiry istnieją tylko w legendach. A po drugie nie wychodzą w biały dzień, gdyż z tego co ja wiem słońce ich zabija.
Sunset Shimmer: A może ta czwórka ma coś z tym wspólnego i myślę, że oni pochodzą z nie z tego świata - czyli z Equestrii.
Applejack: Sugerujesz, że te wampiry pochodzą z Equestrii?
Sunset Shimmer: I znalazły sposób by obronić się przed słońcem. One nie zostały wygnane, lecz przybyły, bo czegoś szukają.
Pinkie Pie: Może używają kremu z filtrem? [patrzą się z niedowierzaniem] No co? Niechcą sie sparzyć.
Rainbow Dash: Jeżeli jakieś wampiry miałyby podskakiwać, to będą miały ze mną do czynienia. Wierzcie mi parę filmów akcji oglądałam i znam parę chwytów.
Sunset Shimmer: Mówię wam, że ta czwórka to na bank Wampiry z Equestrii.
Mortis: Mądrze gadasz. To prawda! Przybyliśmy z Equestrii.
[wzdychają z przerażenia]
Mortis: Wybaczcie za to nieprzyjemne powitanie, ale chyba się nie znamy. Ja jestem Mortis. Szef gangu wampirów z Trotsilvanii. A to są moi kumple. Timor. Malum i Ferus
Ferus: [śmieje się psychotycznie]
Rainbow Dash: Jeśli szukacie guza, to właśnie znaleźliście!
Rarity: Ja jestem zbyt ładna, by mi wyssali krew. Bo moja jest błękitna.
Mortis: O nie, nie, nie! Nie przyszliśmy was zagryźć. Chcemy znaleźć rzecz co zapewni nam wieczną nieśmiertelność.
Applejack: Co masz na myśli?
Timor: Naprawdę nie słyszałyście o Ankhu Nieśmiertleności?
Twilight Sparkle: Wiem co to ankh - to taki przedmiot pochodzenia egipskiego...
Mortis: Dość! A wy na pewno wiecie gdzie on się znajduje! Ateraz mówcie, Gdzie. On. Jest?
Sunset Shimmer: Nie mamy bladego pojęcia, gdzie się znajduje. Bez urazy, ale żaden z takich błaznów nie ma zapewne pojęcia, gdzie się ukrywa?
Mortis: Więc wydobędziemy to siłą! Brać je!
[uciekają]
Applejack: Ślepy zaułek!
Timor: Wpadłyście niczym mucha w sieć!
Mortis: Dość gadania! Bierzmy je!
Malum: Super! Bo ja jestem głodny!
Mortis: Co jest?...
[granat upada na ziemię i wybucha czosnkowym gazem]
[wampiry kaszlają]
Malum: Fuj! Czosnek! Nie cierpię czosnku!
Timor: Chyba oczy mi łzawią! Nic nie widzę!
Mortis: Ty!
Hunter Nighthawk: Bez obaw, dziewczyny! Ja się z nimi rozprawię!
Mortis: Nie wiesz jak długo czekałem na tę chwilę!
Hunter nighthawk: To się doczekałeś!
Mortis: Brać go!
[dochodzi do walki Huntera NightHawka z wampirami]
Applejack: Co to za jeden?
Rainbow Dash: Widziałyście to? Gość ma styl!
[walka się skończyła]
Mortis: Jeszcze się spotkamy łowco! Bądź pewien!
[wampiry wycofują się]
Sunset Shimmer: Dzięki za ratunek. Kim jesteś?
Hunter Nighthawk: Jestem Hunter Nighthawk. Equestriański Łowca wampirów z Trotsylvanii.
Rainbow Dash: Jesteś niesamowity! Jak ty to robisz?
Twilight Sparkle: Jesteś łowcą wampirów? Przybyłeś z Equestrii?
Hunter Nighthawk: Może pomówimy w bezpiecznym miejscu.
Hunter Nighthawk: Zgadza się. Ta czwórka to wampiry z Equestrii. Wiele lat temu Wampiry z Trotsylvanii, były wielkim postrachem w Equestrii. Każdy ugryziony jest zmieniony w poddane ich woli sługi. Czwórka z nich chciała posiąść pewien mistyczny artefakt o poteznej mocy zwany ankhiem nieśmiertelności. Dzięki niemu chcieli siać terror zza dnia, ale postanowiłem położyć temu kres i wraz z współwładczyniami, postanowiliśmy pokonać wampiry. Współwładczynie otworzyły portal i zabrałem wampirom ankh nieśmiertelności i uciekłem przez portal. Ale wampiry nie odpuszczały i ruszyły za mną w pogoń i trafiły właśnie do tego świata. Spędzając czas w tym świecie zdołałem podzielić ten ankh na cztery częśći i ukryć je w różnych miejscach, o których wampiry nie mają pojęcia. Z tego co czytałem w gazetach i internecie to za czery dni zacznie się zaćmienie słońca.
Twilight Sparkle: Uwielbiam takie zjawisko! Miałam okazję zobaczyć to gdy byłam małą dziewczynką. Czy to dobrze?
Hunter Nighthawk: Raczej źle. Przy zaćmieniu słońca jeśli wampiry dostaną cztery fragmenty ankha nieśmiertelności to zdobędą nieśmiertelność i będą zdolni podbić wasz świat.
Sunset Shimmer: Mówisz, że trzeba znaleźć fragmenty ankha przed wampirami, by niedopuścić by zdobyli nieśmiertelność?
Rarity: O, nie! Kolejna walka z siłami zła, przy których znów ubrudzę ciuchy. Ja mam zbyt delikatną szyję, by jakiś wampir zatopił w nią kły.
Hunter Nighthawk: Od jakiegoś czasu śledziłem te wampiry. Zaatakowały kilkanaście osób zmieniają ich w wampirze sługi. Jeśli dojdzie do kolejnych ataków to skutki mogą być katrastofalne.
Fluttershy: To okropne. Nie chcę skończyć jako wampirzyca.
Sunset Shimmer: A mianowicie, gdzie ukryłeś te cztery fragmenty?
Hunter Nighthawk: W czterech miejscach, o których, wampiry nie wiedzą. Tylko ja mam do nich dostęp. Musimy tylko zadbać, by wampiry nam nie przeskadzały.
Pinkie Pie: Znaleźć fragmenty i je poskładać? To tak jak z puzzlami?
Hunter Nighthawk: Żeby go zniszczyć! Musimy je znaleźć przed zaćmieniem słońca! Mamy na to cztery dni! Najlepiej zrobić to w nocy, bo wampiry są aktywne o tej porze.
Rarity: O rany, o tej porze? Przecież nie wyśpię się, a sen daje mi urodę.
Appejack: A chyba nie chcesz, by wampir zakradł się do ciebie i wgryzł się w twoją szyję?
Rarity: Proszę nie strasz mnie.
Sunset Shimmer: Od czego zaczniemy?
Hunter Nighthawk: Na mapie są zaznaczone miejsca ukrycia fragmentów ankha. Zaczniemy od pierwszego miejsca, gdzie ukryłem fragment.
Rainbow Dash: Eksta! Zajefajnie! No to na co jeszcze czekamy? Ruszamy!
[wszyscy wychodzą z kawiarnii]
Timor: Słyszałeś to Morits?
Ferus: Chcą znaleźć pierwszy fragment Ankha.
Mortis: I bardzo dobrze! Wyręczyli nas! Wykorzystamy to na naszą korzyść!
[Trixie wychodzi z kawiarnii]
Trixie: O boże... Muszę stąd wiać
[wpada na Maluma]
Trixie: Au! Ej! Patrz gdzie...
Malum: Wybierasz się gdzieś?
[podchodzą do niej trzy inne wampiry]
Trixie: Czego chcecie, ja nic nie powiem, nic nie widziałam. Nie róbcie mi krzywdy.
Mortis: Nie zamierzamy.
Trixie: Co?
Mortis: Potrzebujemy kogoś, kto pomoże nam zaprowadzić do fragmentów ankha. Rozumiesz?
Trixie: Chyba się nie znamy. Jestem Wielka i Wszechpotężna Trixie! A Trixie nikomu nie służy!
[Mortis hipnotyzuje Trixie]
Trixie: Jestem Trixie do waszych usług.
Mortis: Doskonale. A teraz, chce byś śledziła dziewczyny i łowcę, w czasie gdy my będziemy uczotwać.
Trixie: Jak sobie życzysz.
Applejack: Chodzimy po mieście od kilku godzin. Na pewno wiesz gdzie ten fragment?
Hunter Nighthawk: Tak. Nie daleko. Dokładnie tutaj!
Rarity: Fuj! W ściekach! Ty chyba żartujesz! Ja tam nie wejdę, bo nie chcę się ubrudzić.
Hunter Nighthawk: W porządku. Ja tam wejdę.
[dziewczyny czekają i z kanałów wychodzi Hunter Nightawk z fragmentem]
Hunter Nighthawk: Znalazłem.
Flash Sentry: Hejka.
[reagują z przerażeniem]
Hunter Nighthawk: Gadaj, coś ty za jeden?
Sunset Shimmer: W porządku! On jest z nami.
Twilight Sparkle: Flash? Co ty tu robisz?
Flash Sentry: Słyszałem tę waszą rozmowę i pomyślałem, że może przyda się wam moja pomoc w walce z wampirami.
Appejack: Nie narażaj się lepiej, chłopie. Bo wampiry mogą zrobić tobie krzywdę niż nam. Od tego mamy łowcę wampirów.
Flash Sentry: Eeee... Witam. Jestem Flash Sentry. Przyjaciel dziewczyn. Ty jesteś łowcą wampirów?
Fluttershy: Lepiej dla twojego bezpieczeństwa zostań w domu, bo to jest zbyt niebezpieczne.
Flash Sentry: Właśnie chcę wam pomóc i chcę to zrobić dla Twilight.
[zastanwwiają się]
Sunset Shimmer: Zgoda. Ale pod warunkiem, że nie zrobisz niczego głupiego.
Flash Sentry: Możecie na mnie liczyć.
Trixie: Hmmm. A więc zdobyli pierwszy fragment. Muszę powiadomić Mortisa.
Trixie: Mortis. Znaleźli pierwszy z fragmentów ankha.
Mortis: Niedobrze... Musimy znaleźć je wszystkie nim dojdzie do zaćmienia słońca.
Timor: Może by tak wysłać swoich poddanych, by odebrali im fragmenty.
Mortis: Niezły pomysł.
[syki wampirzych sług]
Mortis: Powstańcie moi słudzy. Wychodźcie na łów! Znajdźcie ich i odbierzcie im fragmenty!
[wampirze sługi wychodzą na zewnątrz]
Fluttershy: Możemy zrobić przerwę? Nie czuję już nóg. I już spać mi się chcę [ziewa].
Hunter Night: Wampiry nie zrobią przerwy, dopóki nie zdobędą fragmentów.
Pinkie Pie: Podobno by nie spać najlepsza jest kawa. On chyba pije dużo kawy i nie śpi po nocach.
[Spike węszy]
Twilight Sparle: Co tam Spike? Masz coś?
[Spike szczeka]
Twilight Sparkle: Coś metalowego... Dobra robota piesku.
Hunter Nighthawk: Doskonale. Jeszcze tylko dwa.
Rainbow Dash: Chyba mamy towarzystwo!
[wampirze sługi syczą]
Sunset Shimmer: To muszą być ofiary wampirów zmienieni w wampiry. Chcą odebrać nam części.
Hunter Nighthawk: Zajmę się nimi. Nie pozwólcie, by zabrali wam fragment.
[dochodzi wo walki]
Sunset Shimmer: Uwaga! Atakują!
Rainbow Dash: Zostawcie to mnie! Najpierw piącha! Łokieć! I z Półobrotu!
Appejack: Pewnie naoglądałaś się filmów akcji?
Rainbow Dash: Nauczyłam się co nieco.
[Hunter Nighthawk rzuca granatem czosnkowym i po chwili wampiry wycofujuą się]
Twiligh sparkle: Udało się. Wycofują się.
Sunset Shimmer: Mamy drugi z fragmentów.
Hunter Nighthawk: To jeszcze nie wszystko.
Mortis: [ze wściekłości] CO!? Mają już dwa fragmenty!? [krzyczy ze wściekłości]
Timor: Po co szarpiesz te nerwy. Zostały tylko dwa, które możemy zdobyć.
Mortis: Ty nic nie rozumiesz! Jeśli mój plan legnie w gruzach to będzie katastrofa! Zaćmienie słońca zdarza się raz na parę lat! Taka szansa może się nie powtórzyć! A ten przeklęty łowca już raz zniweczył nam plany, więc drugi raz się to nie powtórzy!
Malum: Kiedy słucham Mortisa to zaczynam pocić się pod pachami.
Mortis: [wzdycha spokojnie] No dobra.. Chyba czas wziąć sprawy w swoje ręce! I tym razem, żadnych pomyłek!
[Twilight sparkle próbuje złączyć dwa fragmenty]
Twilight Sparkle: To chyba nie działa!
Sunset Shimmer: Potrzeba wszystkich czterech, żeby ankh był w całości.
Twilight Sparkle: Masz rację. Zostały już tylko dwa miejsca gdzie zostały ukryte fragmenty.
Flash Sentry: Eee. Twilight... Może byśmy tak porozmawiali... na osobności....
Twilight Sparkle: Nie mam czasu Flash. Może kiedy indziej.
Appejack: Twilight. Nie bądź taka. Flash to idealny facet dla ciebie.
Pinkie Pie: Tak jesteście jak tort i wisienka na szczycie. Jak babeczka i posypka.
Rarity: Mogłabyś spróbować szczęścia, chociaż raz. Widzisz jaki Flash jest smutny.
Fluttershy: Mają rację.
Twilight Sparkle: Czy wy chcecie mnie z nim swatać?
Rainbow Dash: Zaufaj mi. Nie znam drugiego przystojniaka niż on.
[Piosenka Nie znasz drugiego jak jeden on]
Twilight Sparkle: [wzdycha] No dobra.... zgoda. Pogadam z nim.
Twilight Sparkle: Flash? Masz chwilę?
Fliash Sentry: Oczywiście.
Twilight Sparkle: Możebyśmy tak wyszli...
Flash Sentry: Jasne. Idziemy.
Rainbow Dash: Zadziałało.
[przybijają piątki]
Flash Sentry: Wiesz... za nim poznałem ciebie... to była taka jedna dziewczyna taka jak ty. Mówiąc szczerze, była z nie z tego świata.
Twilight Sparkle: Dzięki, to było... miłe. Tak sądzę.
Flash Sentry: Szkoda, że nie miałem okazji, by spędzić z nią dużo czasu, ale teraz.. gdy poznałem ciebie, z naszego świata, to teraz mam okazję. Dla każdego młodego faceta byłabyś...
Twilight Sparkle: Jaka?
Flash Sentry: Eee... Atrakcyjna...
Twilight sparkle: Serio?
Flash Sentry: No pewnie.
Twilight Sparkle: A co ci się we mnie podoba?
Flash Sentry: No więc... [bierze wdech i wzdycha] jest mądra, miła, zabawna, wspaniała i....
Twilight sparkle: Ładna?
Flash Sentry: Więcej. Piękna. W życiu nie widziałem piękniejszej dziewczyny.
Twilight Sparkle: Oh, jaki ty jesteś słodki.
[Twilight i Flash zatrzymują się]
Flash Sentry: Czekałem na to od bardzo dawna.
[Twilight i Flash przygotowują się do pocałunku]
Twilight Sparkle: Przypomniałam sobie, że muszę wrócić do domu, bo mamy dalsze poszukiwania dwóch fragmentów ankha. Na razie.
Flash Sentry: To na razie... [wzdycha].. O żesz, znowu...
[Flash wchodzi do środka zmartwiomy]
Rainbow Dash: No, jak poszło?
Flash Sentry: No... Nieźle..[wzdycha]
Rarity: Wygląda jak zbity pies.
Pinkie Pie: To już biją innych?
Rarity: Nie, nie. Mówię, że markotny.
Hunter Nighthawk: Musimy ruszać. Już czas znaleźć kolejne części.
Hunter Nighthawk: Według mapy fragment ankha znajduje się tutaj.
Twilight Sparkle: Zmodyfikowałam wykrywacz metalu, dzięki, któremu znajdziemy trzeci fragment.
Rainbow Dash: Ty to masz łeb.
Twilight Sparkle: Mam coś.
Rainbow Dash: Pierwsza! Znalazłam.
Mortis: No, no, no. Oszczędziliście nam sporo trudów, by znaleźć te fragmenty. To bez znaczenia. Oddajcie nam fragmenty, a nic wam się nie stanie.
Sunset Shimmer: Nigdy!
Applejack: W twoich snach krwiopijco!
Mortis: Wasza sprawa. Atakować!
[dochodzi do walki]
Timor: Wgryzę się w twoją szyję.
Flash Sentry: Twilight!
[Timor rzuca się na Twilight, ale Flash odpiera atak kijem baseballowym]
Twilight Sparkle: Flash.. ty.. uratowałeś mnie...
Flash Sentry: Trzeba sobie nawzajem pomóc.
Mortis: Nie możesz z nami wygrać, głupcze! Jestem silniejszy i szybszy od ciebie!
Hunter Nighthawk: I gadasz jak najęty.
Mortis: Gdy zdobędziemy wszystkie fragmenty, to nic nas nie powstrzyma! Żadne światło nas nie zniszczy, gdy staniemy się nieśmiertelni!
Malum: [śmieje się złośliwie] Zgłodniałem od jakiegoś czasu. Ciekawe jak twoja krew będzie smakować.
Rainbow Dash: Nażryj się [wrzuca granat czosnkowy do ust Maluma] tego!
[granat wybucha i Maluma poczuł czosnek]
Maluim: [gwałtownie kaszle i wzdycha] Znowu czosnek! Jak ja nienawidzę czosnku! [znów gwałtownie kaszle]
[Ferus chce rzucić się na Fluttershy, ale Rainbow Dash odpiera atak]
Rainbow Dash: Ten cios nazywa się kopnięcie smoka.
Mortis [zauważa, że świta]: Dzisiaj macie szczęście. Ale następnym razem walka będzie wyglądać inaczej! Odwrót chłopcy!
Appejack: Niedowiary! Udało się! Mamy już trzeci fragment. Został tylko ostatni!
Hunter Nighthawk: Zaćmienie niebawem się zacznie. Musimy się śpieszyć.
Mortis: [krzyczy ze wściekłości] Nie do wiary! Mieliśmy tę część w garści! Zaćmienie już niedługo, a my nie mamy żadnych fragmentów! Ten przeklęty łowca i dziewczyny, chcą zniweczyć nasz plan! A ja do tego nie dopuszczę! [Wzdycha ze spokojem] Musi być jakiś sposób!
Malum: Może by wysłać szpiega.
Mortis: To bez sensu!
Malum: Miałem na myśli, że w naszych szeregach masz dziewczynę, którą zahipnotyzowałeś. Może ona nam w tym pomoże.
Mortis: To jest myśl. No Malum, jednak twój mały móżdżek się na coś przydaje. Trixie!
Trixie: Wołałeś mnie?
Mortis: Dowiedz się od nich o czwartej kryjówce ostatniego fragmentu ankha.
Trixie: Jak sobie życzysz.
Mortis: Tym razem, pożałują, że zadarli nie z tymi wampirami co trzeba.
[Piosenka: Łowów czas]
[Wszyscy przygotowują broń przeciwko wampirom]
Hunter Nighthawk: Okej. Ostatnia kryjówka fragmentu znajduje się tutaj!
Sunset Shimmer: To szkoła Canterlot!
Hunter Nighthawk: Mianowicie gdzieś przy pomniku tej szkoły.
Trixie: A więc to tak? Muszę znaleźć inną drogę, by ich prześcignąć.
[Trixie bada beton]
Trixie: Bingo! [Wyjmuje płytę i zabiera fragment. Potem wkłada płytę spowrotem]
Trixie: Oho! Słyszę ich! Muszę się ulotnić!
Hunter Nighthawk: Jesteśmy. Ostatnia kryjówka fragmentu ankha.
Rainbow Dash: No to bierzemy!
Sunset Shimmer: Chwila... Coś tu nie gra. [Wyjmuje płytę]. O nie! Czwarty fragment! Nie ma go!
Hunter Nighthawk: Co!? Ktoś przed nami był!
Rainbow Dash: Patrzcie! Ślady butów!
Hunter Nighthawk: Prowadzą tam tędy! Prowadzą na cmentarz.
Sunset Shimmer: To właśnie tam wampiry mają kryjówkę.
Hunter Nighthawk: Naprzód!
Twilight Sparkle: Ślady prowadzą tam!
Fluttershy: Do tej krypty? Podobno tam są kości...
Hunter Nighthawk: Jeśli mamy odzyskać fragment przed zaćmieniem to musimy tam wejść.
[otwierają drzwi do krypty i wchodzą do środka]
Rarity: Rany tu jest obrzydliwie, zimno i strasznie śmierdzi.
Rainbow Dash: Niezłą kryjówkę tu urządzili jak dla nich.
Hunter Nighthawk: Pamiętajcie, wampiry mogą czaić się wszędzie w tych zakamarkach.
Mortis: No proszę, proszę! Czyżbyście szukali ostatniej części? [śmieje się złowrogo] Jest moja! Niedługo trzy pozostałe także będą moje!
[Pojawiają się Timor, Malum i Ferus wraz z wampirzymi poddanymi]
Mortis: A teraz, oddajcie mi trzy fragmenty, już!
Rainbow Dash: Nigdy!
Mortis: Jak chcecie. [pstryka palcami] Brać ich!
[nawiązuje się walka]
Ferus: Rozerwę cię na strzępy! [rzuca się z rykiem]
Appejack: Chciałbyś.
Malum: [śmieje się] Chodź no tu!
Pinkie Pie: Jestem Tutaj! I tutaj! I znów tutaj! [Pinkie naciąga kamizelkę na twarz Maluma]
Malum: Hej! Nic nie widzę!
Mortis: Co tak się guzdracie! Wykończcie ich!
[Hunter Nighthawk za pomocą chwytaka na lince odbiera czwarty fragment]
Mortis: Co!? Nie!!!
Hunter Nighthawk: Mamy już wszystkie! Wracamy na powierzchnię!
Mortis: [warczy] Gonić ich!
Hunter Nighthawk: Teraz musimy je zniszczyć za nim...
[niebo się zaciemnia przez zaćmienie słońca]
Fluttershy: Obawiam się, że już za późno.
Twilight sparkle: Zaćmienie Słońca! Nie widziałam tak pięknego zjawiska od lat.
Sunset Shimmer: Nie ma czasu na podziwianie.
Mortis: I słusznie! To wręcz idealny moment, by odzyskać nieśmiertelność. Oddajcie je już!
Hunter Nighthawk: Chciałbyś! [Rzucił cztery fragmenty w każdą stronę i inni je złapali]
Mortis: Odebrać im idioci!
[Dochodzi do łapanki]
Pinkie Pie: Podanie do ciebie!
[Fluttershy łapie]
Ferus: [sykliwie wraczy] Oddaj ten fragment mała!
[Fluttershy ucieka a Ferus ją goni]
Fluttershy: O nie!
Ferus: Nie ma ucieczki dla ciebie!
[Spike szczeka i wgryza się w tył]
Ferus: [krzyczy z bólu] Zabierzcie go! Zabeirzcie go! [krzyczy]
Fluttershy: Dzięki Spike.
Rainbow Dash: Orientuj się Appejack!
[Appejack łapie fragment]
[Malum rzuca się na Appejack]
Malum: [śmieje się] Wgryzę się w twoją szyję.
Appejack: [wygląga czosnek] Wgryź się w to! [wkłada czosnek do ust Maluma]
Malum: [kaszle i wzdycha] No nie! Znowu! Jak ja nie cierpię czosnku! [kaszle] Nie czuję swego gardła!
Twilight Sparkle: Łap Rarity!
[Rarity łapie]
Timor: Oddaj fragment złotko.
Rarity: Nie oddam, chyba, że mnie o to poprosisz.
[Timor rzuca się na nią, ale Sunset Shimmer rzuca granatem czosnkowym i wybucha]
Timor: [kaszle]
Rarity: Teraz ty łap!
[Flash Sentry łapie, ale Mortis zabiera]
Mortis: Tak!
[Hunter Nighthawk za pomocą chwytaka zabiera fragment]
Mortis: Co? [warczy]
Hunter Nightawk: Łap!
[Twilight Sparkle łapie]
Mortis: Timor! Zabierz jej to!
[Timor rzuca się na nią, ale Flash się pojawia]
Flash Sentry: Zostaw ją! [uderza w Timora kijem Baseballowym]
Twilight Sparkle: Dzięki Flash... Sunset Łap!
[Sunset Shimmer łapie]
[Mortis podchodzi do Sunset Shimmer od tyłu, zabiera część i łapie Sunset]
Mortis: Ja to wezmę!
Sunset Shimmer: Puszczaj mnie!
Mortis: Przerwać Walkę!
[wszyscy przestali]
Mortis: Dobrze wam radzę! Oddajcie nam fragmenty, albo wasza przyjaciółka zostanie ugryziona i dołączy do grona wiecznie żywych!
Sunset Shimmer: Nie słuchajcie go! Jeśli dostaną te fragmenty to będzie za późno!
Mortis: Macie 5 sekund, żeby podjąć decyzję! Raz.
Rainbow Dash: Co mamy zrobić?
Mortis: Dwa... [oblizuje swe kły] 
Pinkie Pie: Już oblizuje kły!
Mortis: Trzy... Cztery... [otwiera szeroko usta obnażając kły.]
Twilight Sparkle: STOP! [waha się] Dostaniesz te fragmenty. Ale najpierw ją wypuść.
[wzdychają w szoku]
Mortis: Mądra decyzja... [wypuszcza Sunset Shimmer] Odebrać im części!
[Timor, Ferus i Malum zabierają im fragmenty ankha]
Mortis: To jest to! Dzień wypłaty! [śmieje się złowieszczo] Dalej chłopcy! Złączmy je razem!
[Wampiry łączą fragmenty ankha]
[przypływ energii, przy którym wampirom wyrastają skrzydła, uszy i ogon kucyka-wampira]
[wszyscy wzdychają z przerażenia]
Mortis: [śmieje się złowieszczo] Czuje cie to chłopaki? Czuję jak nieśmiertelność płynie w naszych żyłach! Jesteśmy o wiele potężniejsi niż kiedykolwiek!
Timor: Żadne światło a zwłaszcza słoneczne nas nie zdoła zniszczyć. Za dnia będziemy mogli siać w tym świecie terror!
Ferus: Mnie się zdaje, bo chyba czuję coś pysznego!
Malum: Super! Bo zrobiłem się głodny!
Mortis: Brać je!
[wampiry atakują i otaczając ich śmiejąc się złowieszczo]
[Appejack rzuca granatem czosnkowym w Maluma, lecz on łapie mocą telekinetyczną i gniecie go]
Malum: Myślisz że ja znów się na to nabiorę?
Ferus [łapie Fluttershy]: Może polatamy?
Fluttershy: [krzyczy] Postaw mnie! Ja mam lęk wysokości! [krzyczy i zasłania oczy] Puść mnie.
Ferus: Jak sobie życzysz. [Puszcza Fluttershy, która krzyczy]
Rainbow Dash: Fluttershy! [skacze i łapie Fluttershy]
Fluttershy: Oh, dzięki Rainbow.
Mortis: Nie macie z nami szans!
[Flash Sentry próbuje zadać cios kijem baseballowym w Timora, lecz ten teleportuje się, zachodzi od tyłu i zabiebra mu]
Timor: Drugi raz nie dam się zaskoczyć! [łamie kij baseballowy]
[Hunter Nighthawk rzuca w Mortisa ostrza, lecz on swoją mocą niszczy je ich]
Mortis [ironicznie]: Żałosne.
Sunset Simmer: To chyba koniec dziewczyny. Chcę wasz przeprosić was, a zwłaszcza ciebie Twilight, że cię w to wpakowałam.
Twilight Sparkle: Nie ma za co. Jesteście moimi przyjaciółkami jakich miałam. Nigdy nie miałam przyjaciół aż do teraz.
Rainbow Dash: Co prawda nie jesteś Twilight z Equestii, ale miałyśmy okazję poznać drugą prawdziwą ciebie.
Twilight sparkle: Cieszę się, że miałam okazję nawiązać nową przyjaźń.
[przytulają się do siebie]
Mortis: Jakież to sentymentalne! Aż mi się niedobrze robi! Ale dość tych sentymentów! Od razu was wykończymy! Do dzieła!
[przywołują nietoperze-awatary z pierścieni i w tych postaciach atakują]
Mortis: [chichocze złowieszczo]
[opadł dym i widać, że przyjacółki są chronione przez pole]
Mortis: Co!? To jest.. niemożliwe.
Twilight Sparkle: Co?.. Co się stało?
Sunset Shimmer: To magia przyjaźni. Ochrania nas przed atakami wampirów.
Twilight Sparkle: Niewiarygodne...
[zaczynają kucykować]
Mortis: Posiadacie Equestriańską Magię!? To niemożliwie! To my jesteśmy potężni!
Twilight sparkle: I tu się mylicie! Ponieważ drzemie w nas magia potężniejsza niż jakakolwiek inna moc. Dzięki moim nowym przyjaciółkom zrozumiałam w końcu, że magia przyjaźni czyni cuda. To my stanowimy harmonię w tym świecie. I razem jesteśmy potężniejsze i potrafimy przezwyciężyć wszystko. Może sądzić co chcecie, ale i tak nie jesteście lepsi niż plugawy jad, który płynie w waszych żyłach.
Mortis: Bądźcie przeklęte! Zniszczyć je!
[Wampiry próbuja atakować, lecz pole je chorni]
[Główne bohaterki utworzyły alikorna-awatara]
Ferus: O, o...
Główne Bohaterki: Przyjaźń to Magia!
Malum: Co teraz zrobimy?
Mortis: W tej sytuacji powinniś my... Wiać!
[Awatar strzela tęczowym promieniem w wampiry w wyniku czego ankh i pierścienie pękają]
[eksplozja]
[Wamiry leżą na ziemi i jęczą i ledwo stają na nogach]
Mortis: Wy... nie możecie nas... pokonać. Jesteście tylko... zwykłymi... słabymi.... dziewczynami!
Twilight sparkle: Nie jesteśmy zwykłymi i słabymi dziewczynami. Jesteśmy niezwykłymi i bardzo silnymi dziewczynami!
Mortis: To jest niemożliwe... przecież to my jesteśmy potęzniejsi dysponując nieśmiertelnością...
Sunset Shimmer: Po pierwsze: ankh i wasze pierścienie zostały zniszczone.
Rainbow Dash: A po drugie: zaćmienie słońca właśnie dobiegło końca.
Mortis: Co?
[Wampiry patrzą w górę]
Mortis: O, nie.
Malum: Czy to znaczy, że już po nas?
Timor: Oh, Przymknij się!
[słońce świeci a wampiry w agoni obracają się w pył]
Pinkie Pie: No i obrócili się w pył. Wypadałoby to postrzątać.
[Ludzie wychodzą z krypty skołowani]
Appejack: Popatrzcie. Ludzie wrócili do normy
[Rozmowy ludzi skołowanych]
Trixie: Może mi ktoś wyjaśnić co ja tu robię na cmentarzu?
Sunset Shimmer: To długa historia.
Fluttershy: Udało się nam. Pokonałyśmy wampiry.
Pinkie Pie: Trzeba to uczcić!
Twilight Sparkle: Tak. Ale nie pokonałam tych wampirów sama. Wy mi wszyscy pomogliście. Zrozumiałam teraz, że przyjaźń to magia. Flash. Dzięki, że mnie ocaliłeś i to dwukrotnie. Jestem pod wrażeniem.
Flash Sentry: Tak czy siak... to na czym to było?
Twilight Sparkle: Na tym! [chwyta Flasha i całuje go]
Flash Sentry: [zaskoczony] Wow! Ale odlot!
Sunset Shimmer: Naprawdę musisz już isć?
Hunter Nighthawk: Tak. Ponieważ wampiry zostały unicestwione, Uznam, że misja jest już zakończona sukcesem.
Twilight Sparkle: Chcemy ci podziękować za to, że pomogłeś nam pokonać wampiry. Bez ciebie to nie dałybyśmy rady.
Hunter Nighthawk: Wzajemnie. No cóż, na mnie już czas. Żegnajcie przyjaciółki. Może się kiedyś spotkamy.
Rainbow Dash: Niezły koleś z tego Huntera. Mogłam przy okazji nauczyć się chwytów.
Twilight Sparkle: Wiecie, nigdy w całym moim życiu nie miałam tak wyjątkowych przyjaciółek jak wy. Dzięki wam na nowo sie odnalazłam w tym świecie.
Sunset Shimmer: To dla mnie zaszczyt.
[Przytulają się]
Sunset Shimmer: [w tle] Droga Księżniczko Twilight,
Wraz z prawdziwą Twilight, Flashem i łowcą wampirów, udało nam się pokonać wampiry, które chciały posiąść nieśmertelność i zza dnia siać terror. Teraz gdy nasza Twilight została przyjaciółką na zawsze i postanowiłyśmy na nowo się zapoznać i nadrobić stracone zaległości.
Twoja przyjaciółka, Sunset Shimmer.

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.